„Jestem dumny z naszego zespołu i wdzięczny mieszkańcom, którzy okazali wsparcie i zrozumienie” – podsumowuje prezes Rafał Borzyński z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Wołowie.
Do awarii, o której mówi prezes, doszło na początku października podczas napełniania sieci po planowanym wyłączeniu wody związanym z budową ronda. Mimo wcześniejszych zapowiedzi i działań informacyjnych, nieprzewidziane uszkodzenie połączenia nowej i starej instalacji doprowadziło do poważnych komplikacji w dostawach wody w dużej części miasta.
O kulisach zdarzenia, przyczynach awarii i pracy zespołu w sytuacji kryzysowej prezes opowiedział w rozmowie z Portalem Wołów.
Panie Prezesie, mieszkańcy Wołowa byli poinformowani o planowanym wyłączeniu wody i przebiegu prac, jednak w trakcie napełniania sieci doszło do poważnej awarii. Co dokładnie się wydarzyło w tym momencie?
W ramach budowy ronda, na etapie uzgodnień narzuciliśmy inwestorowi konieczność wymiany sieci wodociągowej przebiegającej w tym obszarze. Jest to stara sieć, z lat 70 zasilająca de facto większość miasta, wykonana z żeliwa. Do awarii doszło w miejscu łączenia nowej sieci wodociągowej ze starą. Mamy własną hipotezę dotyczącą przyczyn awarii, ponieważ sprawując nadzór nad wpięciem byliśmy stale na miejscu. Biorąc pod uwagę toczące się obecnie rozmowy z wykonawcą oraz przyszłe działania prawne nie chciałbym na tym etapie mówić o szczegółach.
Jak wyglądały pierwsze minuty po wykryciu awarii – jakie decyzje trzeba było podjąć natychmiast, by opanować sytuację?
W momencie awarii sieć była napełniana po całonocnej przerwie. Natychmiast została ponownie wyłączona Stacja Uzdatniania Wody w Wołowie. Na miejscu było kilku pracowników PWK, którzy w nocy modernizowali sąsiadujący odcinek sieci – nieobjęty przebudową ronda. Pomimo zmęczenia pracownicy zadeklarowali, że zostają na miejscu usuwać skutki awarii. Ściągnęliśmy również dodatkowe, świeże siły oraz wozy asenizacyjne, ponieważ wykop został całkowicie zalany wodą. Skupiliśmy się również na informacji, ponieważ mieszkańcy oczekiwali w tym momencie powrotu dostaw wody, a tej w kranie nadal nie było i jeszcze długo miało nie być.
Wiemy, że w zdarzenie była zaangażowana firma podwykonawcza Green Water oraz Berger Bau. Czy można już wskazać, co zawiodło technicznie lub organizacyjnie?
Oferowaliśmy firmą wykonującym przebudowę odpłatne wykonanie wpięć. Oferta nie została przyjęta. Uważam, ze pracownicy PWK Wołów, którzy na co dzień zajmują się siecią, modernizują ją, remontują wykonaliby te prace sprawniej i bardziej profesjonalnie.
Takie sytuacje to duży test zarządzania kryzysowego. Jak wyglądała współpraca zespołu PWK z wykonawcami i służbami w tym czasie?
Mniejsze i większe awarie zdarzają się na co dzień, mamy doświadczenie i potrafimy sobie radzić w takich sytuacjach. Przypominam, że PWK koordynowało logistycznie działania podczas ubiegłorocznej powodzi – zabezpieczając sprzęt i materiały. W przypadku ostatniego wyłączenia działaliśmy prewencyjnie mając świadomość, że coś może pójść nie tak. Biorąc pod uwagę harmonogram działań, zgodnie z przepisami, nie musieliśmy zabezpieczać zastępczych punktów poboru wody. Zadziałaliśmy prewencyjnie ustawiając baniaki dzień wcześniej. Dzięki temu mogliśmy od razu zająć się pracą na sieci, mając zabezpieczone potrzeby mieszkańców. Ponadto tydzień przed zamknięciem burmistrz Dariusz Chmura zorganizował spotkanie sztabu kryzysowego, w którym uczestniczyli m.in. przedstawiciele Komendy Powiatowej Straży Pożarnej, Powiatowej Stacji Sanitarno -Epidemiologicznej, biuro zarządzania kryzysowego, Powiatowe Centrum Medyczne, przedstawiciele PWK i wykonawcy.
Ostatecznie wodę udało się przywrócić tego samego dnia – czy to oznacza, że system działa już w pełni stabilnie, czy jeszcze coś wymaga kontroli lub poprawek?
Tej nocy przepinane były dwie sieci wodociągowe. Awaria wystąpiła na sieci fi 450 i tu głównie skupiły się nasze sobotnie działania. W naszej opinii, popartej obserwacjami inspektora nadzoru inwestora wadliwie zostało wykonane zgrzanie mufy elektrooporowej na sieci fi 200. Obecnie czekamy na wskazanie przez wykonawcę przedstawienia sposobu i terminu usunięcia wady. Obawiam się, że czeka nas kolejne wyłączenie dostaw wody, tym razem zdecydowanie krótsze, mniej problematyczne dla mieszkańców. Dla PWK Wołów to też duży problem. Kolejne wyłączenie SUW to proces, który wymaga kilku dni pracy po wznowieniu przy odpowietrzeniu i płukaniu sieci. Nikt nie jest zadowolony z tej sytuacji i będziemy wyciągać konsekwencje od osób odpowiedzialnych.
W Internecie pojawiło się wiele emocjonalnych komentarzy. Jak Pan odbiera reakcję mieszkańców i jak radzi sobie Pan z falą krytyki czy hejtu, który często pojawia się w takich sytuacjach?
Jest takie powiedzenie: „Ślusarz zawinił, a kowala powiesili”. Wiele komentarzy w sieci piszą osoby, które siedząc w ciepłym domu, czują się ekspertami od wszystkiego, choć nie mają pojęcia, jak wygląda praca przy takiej awarii. Rozumiem rozgoryczenie wynikające z braku wody, ale nie rozumiem hejtu i łatwości w ferowaniu osądów. Szkoda mi przede wszystkim pracowników PWK – bo to oni, po kilkanaście godzin, w zimnie i błocie, robili wszystko, by jak najszybciej przywrócić wodę. Zawsze powtarzam: krytykę proszę kierować do mnie jako prezesa, a nie do ludzi ciężko pracujących w wykopie. Lubię powiedzenie, o takich internetowych hejterach – gdyby nie internet to tylko rodzina by wiedziała, jakimi naprawdę są ludźmi. Na szczęście obok komentarzy krytycznych pojawiło się też wiele słów wsparcia i uznania dla naszych pracowników. Za to dziękuję mieszkańcom. Na miejscu awarii ludzie zatrzymywali się, pytali, czy przynieść ciepłą herbatę. Pizzeria Papi dostarczyła nam gorące posiłki – to bardzo budujące gesty. Jako prezes jestem naprawdę dumny z pracowników PWK i wdzięczny wszystkim, którzy docenili ich wysiłek.
Czy PWK planuje wprowadzić zmiany w komunikacji z mieszkańcami lub w procedurach technicznych po tej sytuacji?
O wstrzymaniu dostaw wody informowaliśmy z tygodniowym wyprzedzeniem – wykorzystując wiele platform od gminnego systemu SMS, przez aplikację Blisko, social media, ogłoszenia prasowe i ogłoszenia na drzwiach. Kiedy w rozmowach z wieloma ludźmi w czwartek zorientowałem się, że pomimo dużych wysiłków informacyjnych nadal część mieszkańców nie otrzymała informacji podjąłem decyzję o wykorzystaniu innej metody. Wsiedliśmy w auto i wykorzystując megafon informowaliśmy o planowanej przerwie. I to się okazało bardzo skuteczne. Biorąc pod uwagę pobór wody w piątek od 18:00 do 21:00, który był dwukrotnie wyższy niż normalny to mieszkańcy zdążyli się przygotować.
Mimo trudnej sytuacji wodę udało się przywrócić jeszcze tego samego dnia, a system – jak zapewnia prezes PWK – działa obecnie stabilnie. Spółka czeka jednak na decyzję wykonawcy w sprawie naprawy wykrytej wady technicznej i nie wyklucza, że w najbliższym czasie konieczne będzie krótkie ponowne wyłączenie wody.
Prezes Borzyński podkreśla, że cała sytuacja była ogromnym testem dla zespołu i pokazem odpowiedzialności pracowników, którzy przez wiele godzin pracowali w trudnych warunkach, by jak najszybciej przywrócić wodę mieszkańcom.
Więcej informacji o przebiegu prac i kolejnych etapach inwestycji będziemy przekazywać na bieżąco na PortalWolow.info.

