Mija dokładnie rok, odkąd Natalia Kasperek objęła stanowisko dyrektorki Wołowskiego Ośrodka Kultury. Zaczynała jako instruktorka, dziś kieruje całym zespołem. O wyzwaniach pierwszych miesięcy, budowaniu zaufania, współpracy z sołectwami i… podsłuchiwaniu opinii o sobie na koncertach 😉 Rozmawiamy z Natalią Kasperek – o tym, co udało się zrealizować, jakie projekty jeszcze czekają na swoją kolej i dlaczego czasem warto zamienić garnitur na TikToka.
📖 Przeczytaj całość i poznaj kulisy pracy w kulturze z perspektywy osoby, która naprawdę zna ten świat od podszewki.
Co było dla Pani największym zaskoczeniem lub najtrudniejszym momentem w pierwszych tygodniach pracy jako dyrektor WOK?
Może nie tyle co zaskoczeniem, ale z pewnością było najtrudniejszym zadaniem. Wzbudzenie zaufania i zgranie się z zespołem. Z niektórymi z nich doskonale się znałam, gdy 6 lat wcześniej byłam zatrudniona w WOKu jako instruktor. Pracowaliśmy wtedy ramię w ramię jako znajomi z pracy. Teraz wróciłam, aby nimi zarządzać. Dla żadnej ze stron nie było to łatwe.
Awansując, usłyszałam wiele rad, że powinnam prowadzić zespół twardą ręką i tym wzbudzę w ludziach szacunek. Wybrałam inną drogę. Wiedziałam, że w Ośrodku Kultury pracują fantastyczni ludzie z dużym doświadczeniem. Mówiłam im jasno o swoich oczekiwaniach, ale też wysłuchałam oczekiwań zespołu. Nie założyłam maski „nieomylnego przywódcy”, często prosiłam o rady, mówiłam o swoich obawach i czekałam aż oni również się otworzą.
Był to długi proces, ale wspaniale zaowocował. Z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że dzisiaj tworzymy wyjątkowo zgrany zespół. W WOKu panuje dobra energia, którą chcemy dzielić się z uczestnikami naszych wydarzeń. A ja? Gdy potrzeba, ubieram garnitur i jestem wymagającym menagerem, innym razem wygłupiam się razem z nimi tworząc filmiki na media społecznościowe, jeszcze innym razem zakasam rękawy i również pracuję z nimi ramię w ramię, dokładnie tak jak to było 6 lat temu.
Co najbardziej pomogło Pani w odnalezieniu się w nowej roli?
Zdecydowanie największym kapitałem, okazała się znajomość tych mniejszych środowisk. Bezpośrednia komunikacja z sołtysami oraz zrozumienie specyfiki poszczególnych miejscowości. Gmina Wołów to aż 37 sołectw. Czułam, że mam obowiązek odpowiadać na ich potrzeby w takim samym stopniu, jak na potrzeby osób mieszkających w mieście. W ostatnim roku, kilkukrotnie brałam udział w spotkaniach z sołtysami, kołami gospodyń wiejskich oraz organizacjami pozarządowymi działającymi na wsiach. Wspólnie omawialiśmy tematy związane z kulturą i podejmowaliśmy wspólne działania. Wspieramy się wzajemnie i to jest to wsparcie działające w dwie strony.
Nieocenione okazało się również moje doświadczenie w administracji publicznej – biegłość w interpretacji przepisów prawa, w tym ustawy o finansach publicznych, ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej czy też prawa zamówień publicznych. W codziennej pracy dyrektora Ośrodka Kultury niezbędna jest umiejętność sprawnego poruszania się w procedurach i dbanie o transparentność oraz zgodność działań z przepisami. Dzięki temu o wiele łatwiej i szybciej mogę wdrażać nowe inicjatywy.
Które wydarzenia z ostatniego roku uważa Pani za szczególnie udane?
Bardzo ciężko wskazać te, które uważamy za najbardziej udane. Każde wydarzenie niesie ze sobą inną wartość. Ten rok jest dla Nas wyjątkowo pracowity, miasto obchodzi 740-lecie nadania praw miejskich, a Wołowski Ośrodek Kultury wraz z Wydziałem Komunikacji Społecznej i Promocji Gminy Wołów koordynuje wszystkie wydarzenia z tym związane. Co najmniej raz w miesiącu w Ośrodku Kultury organizowane są duże, bezpłatne wydarzenia dla mieszkańców m.in: Targi Dobrego Serca, Festiwal Historyczny, Kosmicznie Fajny Wołów, YoungWolovibe, Festiwal Mrocznych Opowieści, Projekt 740-twarzy.
Bardzo dobrą decyzją okazało się przeniesienie głównej sceny podczas DNI WOŁOWA do Parku WOK i z rozmieszczenie dodatkowych wydarzeń w innych częściach miasta.
Sukcesem jest wzrastająca ilość młodzieży, pojawiająca się w Ośrodku Kultury. Po naszym spotkaniu z Młodzieżową Radą Powiatu, które zainicjowałam tuż po objęciu stanowiska, wyciągnęliśmy dużo wniosków i wskazówek, które wprowadzamy w życie. Pomysł, z założeniem TikToka okazał się strzałem w dziesiątkę. Dzięki takiej formie komunikacji, docieramy do ludzi młodych – a na tym zależało mi szczególnie.
Jakie wyzwania najczęściej towarzyszą organizacji wydarzeń kulturalnych?
Każde wydarzenie wiąże się z wyzwaniami. Szczególnie te plenerowe. Niektórym wydawać się może, że zorganizowanie wydarzenia to kilka wykonanych telefonów i kilka przygotowanych dokumentów. Tak nie jest. To cała logistyka techniczna: nagłośnienie, dostęp do prądu, oświetlenie, zabezpieczenie terenu. Wszystkie te działania trzeba zaplanować z wyprzedzeniem. To również praca fizyczna. Żeby dopracować na miejscu każdy szczegół, zadbać o komfort i bezpieczeństwo uczestników, pracownicy są na miejscu imprezy kilka a czasem kilkanaście godzin przed. I kilka godzin po. Zazwyczaj w godzinach nocnych.
Wyzwaniem zawsze są czynniki pogodowe. Tu trzeba być przygotowanym na szybkie podejmowanie decyzji i zgranie całego zespołu. Kolejnym wyzwaniem jest czynnik ludzki. Nie wiemy, kto pojawi się na naszym wydarzeniu i jak będzie się zachowywał. Nigdy nie mamy gotowego scenariusza, który sprawdziłby się jeden do jednego.
Jak układa się współpraca z Gminą Wołów i społecznością lokalną?
Bardzo pozytywnie. Bez wsparcia Gminy Wołów czy to organizacyjnego, czy też finansowego Wołowski Ośrodek Kultury nie jest w stanie funkcjonować. Ale to działa w dwie strony. Miasto bez instytucji kultury byłoby miastem bez serca lokalnej wspólnoty. Cieszę się, że nasze inicjatywy są zauważane i doceniane. Społeczność lokalna również wykazuje coraz większe zaangażowanie, chętnie uczestniczą w wydarzeniach, dzielą się pomysłami, zgłaszają swoje potrzeby. Zaprosiliśmy do współpracy lokalnych rękodzielników, których można spotkać na naszych wydarzeniach. Wołowski Ośrodek Kultury stał się bardziej otwarty i przyjazny. I chcę, żeby to wybrzmiało. Przychodźcie do Nas, dzielcie się swoimi pomysłami, nie obawiajcie się pytać o wsparcie przy realizacji inicjatyw oddolnych. Jesteśmy tu dla Was!
Co się zmieniło w pracy WOK w porównaniu z poprzednimi latami?
Nowe źródła komunikacji (TikTok), zwiększenie ilości wydarzeń bezpłatnych w Wołowie oraz w Domu Kultury w Lubiążu , współpraca z innymi podmiotami, stowarzyszeniami i Domami Kultury.
Tempo pracy? Z pewnością. Przy tak dużej ilości organizowanych wydarzeń, musieliśmy podkręcić nasze tempo, szczególnie podczas imprez plenerowych 😊.
Zrealizowaliśmy także drobne, ale ważne zmiany w przestrzeni – wyremontowaliśmy schody od strony Parku oraz zejścia do Klubu „Nowa Forma”, a na budynku pojawił się neonowy napis, który nie tylko pełni funkcję informacyjną, ale też stanowi efektowną ozdobę – szczególnie po zmroku.
Czy są pomysły, które chciałaby Pani zrealizować, ale jeszcze nie było na to przestrzeni?
Oczywiście! I to nie jeden. Mam pełno projektów odłożonych na później. Mało tego, każdy z pracowników WOK i DK Lubiąż również ma swoje pomysły, które chciałby zrealizować w przyszłości. Głównym czynnikiem są nie tyle ograniczenia budżetowe, co brak wolnej przestrzeni w naszym kalendarzu wydarzeń.
Czy i w jaki sposób bierzecie pod uwagę opinie mieszkańców przy planowaniu działań WOK?
Wszystkie. Opinie mieszkańców są dla mnie kluczowe. Bez zrozumienia potrzeb mieszkańców trudno mówić o skutecznym działaniu instytucji kultury. Regularnie wsłuchujemy się w głosy uczestników wydarzeń, pytamy o opinie, analizujemy frekwencję. Każdy komentarz jest dla nas ważny, również ten krytyczny.
Sama kiedyś uczestniczyłam w bardzo ciekawej rozmowie. Po jednym z koncertów organizowanym w naszej sali widowiskowej, natknęłam się na grupę ludzi, którzy zacięcie dyskutowali o nowej pani dyrektor. Nie rozpoznali mnie, więc ich zaczepiłam i zadałam pytanie w stylu: „Czy wiecie coś więcej o tej nowej dyrektorce”? Rozmawialiśmy dobre 10 minut i usłyszałam wiele różnych opinii na swój temat oraz kultury w naszym mieście. I takie właśnie opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeżeli tamci rozmówcy teraz to czytają, to bardzo ich przepraszam, ale zwyczajnie nie mogłam się powstrzymać 😊
Gdyby mogła Pani cofnąć się o rok i poradzić sobie coś samej sprzed objęcia
stanowiska – jaka to byłaby rada?
Słuchaj swojej intuicji i niezależnie od stanowiska – pozostań sobą. Dyrektorem się bywa, człowiekiem jest się zawsze.
Dziękujemy za rozmowę i życzymy kolejnych inspirujących lat oraz wielu kulturalnych sukcesów!

